Wesele na Mazurach, w sali położonej na brzegu jeziora? To brzmi pięknie dla fotografa ślubnego z Radomia, czyli właściwie samego serca Mazowsza. Dodaj do tego efektowną oprawę motocyklową na ślubie, piękny kościół i Perłę Mazur i już wiesz, że w tym dniu działo się, że hej!

Sam ślub Martyny i Piotra w Ełku był jednym z piękniejszych, na których miałem okazję być. Bardzo emocjonalny i uduchowiony. Do tej pory, gdy o nim myślę, uśmiecham się.

Ale po kolei… Przeżyjmy ten dzień jeszcze raz. Zapraszam Was na emocjonalny fotoreportaż ze ślubu i wesela Martyny i Piotra na Mazurach.

Z Warszawy na Mazury – ślub w krainie tysiąca jezior

Martyna pochodzi z Ełku, dlatego choć oboje mieszkają w Warszawie, chcieli wziąć ślub w rodzinnym mieście. Takie tradycyjne rozwiązanie ma wiele plusów, zwłaszcza dla najbliższej rodziny.

Przygotowania Panny Młodej zaczęliśmy w sprawdzonym salonie kosmetycznym, a potem w rodzinnym domu Martyny. Dziwnym trafem czas tak szybko pędził tego dnia, że na nałożenie sukni ślubnej, ozdób i błogosławieństwo mieliśmy tylko pięć minut. Dosłownie…

Ale udało się. Szkoda tylko, że rodzice pary młodej musieli zrezygnować z przemówienia na błogosławieństwie. A wiem z pewnego źródła, że było piękne i polałaby się nie jedna łza. Tu też były, bo mimo pośpiechu, błogosławieństwo to zawsze bardzo emocjonalny moment.

Obstawa motocyklowa na weselu! Czad!

Piotr przygotowywał się w pokoju nowożeńców w Perle Mazur. A wejściem czekała na niego grupa ponad 50 motocyklistów! Czemu?

Motocykle to pasja Piotra, a zwyczaj nakazuje odeskortować młodego pod same drzwi kościoła. Pewnie po to, żeby nie uciekł ze strachu. Choć mając tak piękną narzeczoną, Piotrowi na pewno nie przyszło to na myśl. Gwarantuję.

Co to za emocje! Dźwięk silników ponad 50 motocykli wyciągniętych na najwyższe obroty, spowoduje ciarki u każdego. I wcale nie trzeba być fanem motocykli, motosportów czy ogólnie motoryzacji.

A ten dzień przypomniał mi o dawnym marzeniu, oczywiście związanym z motocyklami.

W takiej efektownej obstawie motocyklowej Piotr zjawił się pod blokiem Martyny. Chciałbym zobaczyć miny mieszkańców, słyszących nadciągający ryk tylu drogowych bestii. Nic dziwnego, że wielu z nich podbiegło do okien i wyszło przed klatkę.

Błogosławieństwo i łzy z emocji

Tradycja rzecz święta, zwłaszcza na Mazurach. Bez błogosławieństwa dzień ślubu (i reportaż ślubny) byłby niepełny. Tym razem w ekspresowym tempie, a mimo to w oczy rodziców i Pary Młodej były wilgotne od łez wzruszenia. W takich chwilach czuję, że ja też jestem częścią ich świata, bo pozwalają mi wejść tak głęboko we własne emocje.

Kościół Najświętszego Serca Jezusowego w Ełku jest piękny

Słyszałem od rodziny pary młodej, że ten kościół jest najpiękniejszy w całym Ełku. I choć od zewnątrz nie wyróżnia się raczej specjalnie (oprócz tego, że ciężko tam z miejscem parkingowym), to wchodząc do wnętrza musiałem przyznać im rację.

Wnętrze Kościoła Najświętszego Serca Jezusowego w Ełku robi kolosalne wrażenie. Jest ciemne, nastrojowe i bardzo wymagające fotograficznie. Ale pasujące do takiej emocjonalnej uroczystości idealnie.

Wszystko to po części także zasługa księdza – dobrego znajomego Martyny. Lubię jak celebrans zwraca się na kazaniu personalnie do pary młodej, ale tym razem było coś więcej. Do tego czytania świadków, a także świadectwo wiary dane przez brata Martyny i jego żonę, to coś co zostaje w pamięci na długo.

Perła Mazur – czas na zabawę

Piękna para młoda i piękna okolica. Połączenie idealne dla fotografa. To Martyna i Piotr przyjmowali życzenia od gości, zamiast pod kościołem.

A potem czas na zabawę!

Pierwszy taniec

Wiem, że Martyna i Piotr chodzili do szkoły tańca. Wiedziałem, że mają przygotowane coś specjalnego. Tango Bachata na pierwszy taniec to nieoczywisty wybór. Ale jakże efektowny. Martyno i Piotrze, dołożyliście tym tańcem do pieca!

Tańce, chulańce, swawola

Goście na parkiecie bawili się znakomicie. Czasem nie wiedziałem dosłownie, w którą stronę kierować aparat, tyle się działo! Nic dziwnego, jak na sali było kilka par z dużym tanecznym doświadczeniem.

O oprawę muzyczną i dobre nastroje gości zadbali ArturDJ Wasilewski i Łukasz Domalewski z zespołu Ever Play.

Emocjonalne podziękowania i nietypowy prezent. Rodzice pary młodej dostali… No właśnie. Sprawdźcie sami.

Dodam tylko, że prezenty rosną już dumnie w ogrodach.

Oczepiny z wesołymi ale nie ordynarnymi zabawami, tradycyjne rzucanie welonem i muchą. Uwielbiam.

YOU MIGHT ALSO LIKE

  1. Odpowiedz

    Martyna

    Sierpień 12, 2019

    Pięknie ująłeś te chwile słowami i fotografią <3 Dziękujemy Łukasz za Twój profesjonalizm i wyczucie 🙂

    LEAVE A COMMENT